Stand-up odgoni na jesienną chandrę

Rozbawić sięStand-up odgoni jesienną chandrę – Na ponurą aurę i nieciekawe czasy polecamy wydarzenia stand-up. Polscy przedstawiciele tej sceny nie próżnują i gwarantują odskocznię od bieżących wydarzeń i sporą dawkę śmiechu.

W listopadzie randki na tapetę weźmie wschodząca gwiazda sceny – Magda Kubicka, a Paweł „Zola” Szulowski rozbawi do łez publiczność w Toruniu. Z kolei 6 grudnia fani komediowej nawijki w najlepszym wydaniu mogą sprawić sobie mikołajkowy prezent, wybierają się na występ niekwestionowanej gwiazdy polskiego stand-upu – Marcina Sochy.

Magda Kubicka wchodzi na Tindera

Na zdominowanej przez facetów polskiej scenie stand-up kobiece występy są prawdziwą gratką. Na pozycję gwiazdy na komediowym firmamencie systematycznie pracuje Magda Kubicka, która zadebiutowała przed publicznością w 2014 roku. Jej kariera to dzieło przypadku i pasji – miała zostać prawniczką, ale trafiła do call center, a z czasem słuchawkę zamieniła na mikrofon. Początkowo działała w żeńskich grupach kabaretowych rodem z Krakowa, by z czasem zamienić kabaret na stand-up.

I to ze świetnym skutkiem – jej występy solowe doceniła między innymi publiczność wrocławskiej Famy i krakowskiej PAKI. Humor Magdy Kubickiej bazuje na sytuacjach z jej życia, furorę w sieci zrobił jej stand-up dotyczących perypetii za kierownicą, na koszalińskim festiwalu Ludzik rozbawiła publiczność do łez monologiem opisującym rozmowy z klientami call center. Jej najnowszy program, który zaprezentuje już 23.11 w łódzkiej kręgielni Król Kol, nosi nazwę „Love me Tinder”, co gwarantuje sporą dawkę humoru randkowego i nie tylko, na liście tematów znalazł się między innymi szalony ginekolog, pijany ślusarz, przygody za kółkiem i odkładanie na emeryturę. Stand-up Magdy Kubickiej odbędzie się 23 listopada o godzinie 18:00, a bilety dostępne są na https://rytmy.pl/stand-up.

Mateusz Socha – i wszystko jasne

Ma cięty język, świetną nawijkę, teksty kultowe nie tylko wśród fanów, a bilety na jego występy rozchodzą się na pniu. Chodzi oczywiście o Mateusza Sochę, sensacji polskiej sceny stand-up, którego występ „Król Piaskownicy” został uznany za najlepszy stand-up 2019 roku. Socha już od liceum wiedział, że komedia to jego konik, ale dopiero po przeprowadzce z Żagania do Wrocławia zaczął rozwijać swoją profesjonalną karierę. Zaczęło się od zwycięstw w lokalnych konkursach stand-upowych, za którymi przyszły zwycięstwa w ogólnopolskich festiwalach gatunku i coraz częste występy, które sam organizował między innymi w rodzinnym Żaganiu.

Podobnie jak Magda, poza stand-upem zarabiał na słuchawce w call-center, ale na fali rosnącej popularności postanowił całkowicie poświęcić się stand-upowi. Mateusz Socha bawi publiczność do łez piorąc na scenie prywatne brudy czy opowiadając o swoich perypetiach z kobietami, a wszystko okraszone charakterystyczną mimiką, gestami i wyjątkowo celnymi ripostami. W tym roku objeżdża Polskę z najnowszym programem „Masochista”, z którym 6 grudnia wystąpi na scenie warszawskiego klubu Palladium. Ze względu na ogromne zainteresowanie, tego dnia publiczność zobaczy go aż dwukrotnie, o 17:00 i 20:00.

Zola w komediowej bramce

Miał być piłkarzem, skończył jako stand-uper. Jedno jest Pewne – Piotr „Zola” Szulowski przed tłumem widzów czuje się jak ryba w wodzie. Po porzuceniu piłkarskich ambicji, nowy pomysł na siebie odnalazł w 2016 roku, gdy po raz pierwszy, jako widz, wziął udział w występie stand-upowym. Znajomi uznali, że jego własne żarty mogą być jeszcze lepsze, i jak to mówią – reszta jest historią. Od tamtej pory „Zola” (pseudonim przejął po ulubionym piłkarz, Gianfranco Zoli) systematycznie pnie się po szczeblach komediowej kariery. Zaczynał od wieczorów typu open-mic, a jeszcze w tym samym roku zorganizował własną scenę stand-up w rodzinnym Grodzisku Mazowieckim.

Później przyszły laury na stand-upowych festiwalach, takich jak Antrakt, i występy na trasie 6×7 z innymi wschodzącymi gwiazdami. Dziś zaliczany jest do siódemki najlepszych polskich standuperów, co przekłada się na wyprzedzające w się w mig występy. „Zola” na scenie jest rasowym gawędziarzem, garściami czerpie z własnych doświadczeń i świetnie rozumie rolę pauz między poszczególnymi żartami. Już 29 listopada o 19:00 jego występu wysłucha publiczność w klubie Od Nowa w Toruniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.