Nieuczciwe sposoby liczenia opłat za wywóz śmieci

Cena śmieci drogaKażda miejscowość ma inne sposoby naliczania opłat za wywóz śmieci – większość z nich jest bardzo niesprawiedliwa a wręcz głupia i bardzo niekorzystna dla mieszkańców, którzy ponoszą niesłuszne koszta za chore pomysły urzędników.

Niestety gminy (jej urzędnicy) mogą same wymyślać swoje sposoby naliczania tego typu opłat – a kreatywność urzędnicza w wyciąganiu pieniędzy od mieszkańców jest wręcz olbrzymia. Wiele ze sposobów wyliczenia opłat nijak ma się do realnej ilość wytwarzanych śmieci.

Gminy mogą wykorzystywać dowolnie nielogiczny sposób ich naliczania a także łączyć różne te metody i robią to bezkarnie. Winą za tak duże rozpasanie urzędników jest oczywiście bierność mieszkańców – którzy bezmyślnie wybierając urzędników, sami decydują się na ich szaleństwa i bezkarność.

Warto jeszcze wspomnieć dlaczego wywóz śmieci jest coraz droższy – dlaczego przykładowo statystyczna niemiecka rodzinna mimo że zarabia znacznie więcej to płaci za śmieci znacznie mniej. Powód jest tego prosty – Polscy urzędnicy z reguły mają znikomą wiedzę tematyczną (bardzo często zostaje ministrem, czy politykiem lub urzędnikiem osoba bez wiedzy specjalistycznej w dziedzinie jaką się zajmuje), jedyna ich inwencja polega na wyciąganiu gotówki obywatelom. Pamiętać należy że szkło, papier, metal, plastik – to dobra, jakie firmy utylizacyjne z reguły sprzedają a nie składają na hałdy – obywatele oddają dobra, sortują dobra bezpłatnie i jeszcze za to płacą. Ale skoro można tak obrabiać biernych obywateli to urzędnicy to robią – skoro obywatele płatnicy na to pozwalają.

W zasadzie do wyboru są 4 najbardziej popularne sposoby wyliczenia opłat za wywóz śmieci mieszkańców.

Wyliczane od liczby mieszkańców danej nieruchomości (mieszkania, domu) – im więcej osób mieszka w danym mieszkaniu tym większe opłaty za wywóz odpadów. Teoretycznie można przyjąć, że większa ilość mieszkańców generuje więcej śmieci – jednakże nie jest to wyliczane. Część osób może być bardzo ekologiczna i produkować ich bardzo mało. W innych przypadkach nawet jedna osoba może produkować śmieci bardzo dużo – więcej niż wieloosobowa rodzina.

Ten typ naliczania opłat jest trochę niesprawiedliwy – ale nie jest najgorszym spośród powszechnie stosowanych. Różnica między gospodarstwem domowym gdzie znajduje się jedna osoba a kilka ma bardzo dużą rozpiętość naliczania opłat. Bardzo często te rozwiązanie nie odpowiada rzeczywistej ilości produkowanych śmieci – mimo wszystko nie jest jeszcze najgorszym sposobem.

W zależności od powierzchni nieruchomości – jest to jeden z najgłupszych sposobów naliczania opłat. Także ten typ jest najbardziej niesprawiedliwy ze wszystkich. Jego skrajna głupota polega na tym, że im większa nieruchomość to tym większa opłata za wywóz śmieci. Analogicznie nawet jeśli całą dużą nieruchomość zamieszkuje tylko 1 osoba, to zapłaci dużo więcej za śmieci niż kilkanaście osób mieszkająca w mniejszym mieszkaniu czy domu.

Naliczanie względem metrażu nieruchomości – jest zdecydowanie na pierwszym miejscu pod względem głupoty – jest to najbardziej niesprawiedliwy i chory pomysł urzędników, który mimo wszystko jest powszechnie stosowany. Urzędnicy wiedzą jaki jest średni metraż nieruchomości które podlegają pod ich obszar – jeśli średnia jest wysoka to bardzo chętnie wykorzystają ten sposób lub połączenie tego z innym – aby tylko jak najwięcej zabrać mieszkańców pieniędzy.

Wyliczenie względem ilości zużytej wody – to kolejny bardzo niesprawiedliwy pomysł na wyliczenie opłaty śmieciowej. Im więcej dane gospodarstwo (nieruchomość) zużyje wody, co wykazują liczniki zużycia wody – to tym więcej zapłaci za wywóz śmieci. Tak samo jak w przypadku metrażu nieruchomości to i tutaj – co ma zużycie wody do ilości generowanych śmieci. To jeśli ktoś częściej się kąpie, robi pranie, podlewa kwiaty nie oznacza że więcej produkuje odpadów a socjologicznie często nawet wręcz odwrotnie.

Niestety połączenie takich wyliczeń z ilością zużytej wody jest bardzo niekorzystne dla większości osób. Nawet duże rodziny jakie generują hałdy odpadów – mogą zużywać znikomej ilości wody a nawet jest to często powiązane. W tym przypadku korelacja zużycia a generowaniem odpadów jest z reguły odwrotnie proporcjonalna niż jej założenia, co było już wielokrotnie udowadniane, mimo to i tak jest to metoda powszechnie stosowana.

Stawki zryczałtowane za gospodarstwa domowe – jest to ustalenie stałej opłaty za wywóz śmieci która jest płacona cyklicznie w tym samym wymiarze. Wyliczenie to działa na zasadzie, że ten kto generuje ich mało oraz ten co dużo dzielą się opłatami. Jest to niekorzystne dla osób które w rzeczywistości wytarzają mało odpadów, i korzystne dla tych jacy robią ich wiele – tą różnicę kosztową pokrywają ci co są najbardziej ekologiczni i to głównie oni robią nadwyżki płacowe za utylizację.

Gminy mogą łączyć metody a nawet stosować różne w jednej miejscowości w zależności od strefy. Z reguły jak by przyjrzeć się tym rozwiązaniom – niemal zawsze opierają się na takich sposobach, aby jak najwięcej zapłacili obywatele – tam gdzie duże metraże od metrażu, tam gdzie więcej schodzi wody od wody, lub gdzie jest gęste zaludnienie od ilości osób – warto dlatego mieć to na uwadze przy wyborach nowych osób do władz miasta – gminy (rządu także).

Różnicowanie opłat może polegać także na wprowadzaniu ulgi dla danej grupy osób czy dopłat dla tak zwanie gorzej sytuowanych – jest to oczywiście także bardzo szkodliwe. Bo opiera się na tym, że płacą jedni na rzecz innych – jacyś ludzie ponoszą koszta innych osób. Tego typu socjalne rozwiązania zawsze są szkodliwe i nigdy w długim etapie nie mają pozytywnego wydźwięku.

Najlepszym sposobem opłaty by było płacenie za ilość wykorzystanych pojemników, tak jak dotyczy do z reguły nieruchomości niezamieszkałych czyli sklepów, miejsc usługowych itp. Warto wspomnieć o tym, że z reguły osoby mieszkające na przykład w Niemczech płacą mniej za śmieci niż Polacy. Kraje gdzie jest duża segregacja oraz znacznie bardziej rozwinięty recykling to opłaty muszą być niższe.

Także warto być świadomym tego, że segregacja szkła, makulatury, metali to przecież wykonywanie pracy bezpłatnie sortownika śmieci. A dodatkowo te materiały są coś warte – przecież firma odbierająca te segregowane opaty była by szalona wywożąc je na hałdy śmieci – jeśli można sprzedać te rzeczy w skupie do ponownego wykorzystania. A tym samym konsument płaci za wywóz śmieci, za darmo pracuje sortując śmieci a dodatkowo oddaje dobra, jakie potem tamta firma sprzedaje jeszcze do skupu – 3 razy wygrywają firmy od śmieci czy urzędy gminne żerując na obywatelach.

Składowane są bio śmieci i zmieszane (często potem sortowane już płatnie przez pracowników sortowni) choć w innych krajach z nich także można robić zasilanie energetyczne czy cieplne lub choćby gaz z bio odpadów.

Wysokie koszta wiążą się z brakiem odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach w urzędach jak i firmach państwowych. W przedsiębiorstwach państwowych jak i polityce oraz urzędach publicznych mogą pracować dowolni nieudolni ludzie, bez najmniejszej wiedzy gospodarczo ekonomicznej – bo i tak ujemny wynik finansowy lub absurdalnie nierentowne prowadzenie tych przedsiębiorstw społecznych będzie pokrywane z przymusowych podatków nałożonych na obywateli.

Firma państwowa może być dowolnie nierentowna i zacofana a i tak będzie działać, bo podatnicy pokryją jej straty. To widać od lat praktycznie w wszystkich gałęziach państwowych przedsiębiorstw, gdzie obsadzanie stanowisk kierowniczych jest po znajomości i często z ugrupowania politycznego. Także decyzje urzędników nie muszą być realistyczne przecież i tak za ich głupie i nielogiczne posunięcia zapłacą podatnicy, nawet jeśli urzędnik wcale się nie zna na tym czym zarządza lub w imię czego głosuje.

Aby mniej płacić za śmieci wystarczy w końcu zmienić polityków oraz urzędników którzy są nieudolni – czyli prawie wszystkich. Nie wybierać tych bez ukończonych studiów w danej dziedzinie kierunkowej aby wiedzieli, jak się zajmować konkretnym problemem bez wybierania na stanowiska tych którzy nie mają żadnej wiedzy w tej dziedzinie. Inaczej ceny będą tylko stale rosły bo za nieudolność zapłacą zawsze podatnicy w podatkach – co jest widoczne od lat praktycznie w każdej dziedzinie życia publicznego. Zapraszamy do kolejnych tematów oraz komentarzy.

Jeden komentarz

  1. Eryk Trus

    Także jestem zdania, że winą za duże podatki ponoszą obywatele. To oni wybierają złodziejstwo na urzędy bo robią to bezmyślnie. Nie znają kandydatów i głosują na hasła jakie rzucają dla plebsu politycy czy urzędnicy. A wystarczy tylko poznać co dokonała osoba do tej pory i prawie zawsze wychodzi że nic to tylko populista i darmozjad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.